
Druga strona medalu.
Na pewno kojarzycie dobrą polska komedię „Jak to się robi z dziewczynami” i scenę rozmowy jednego z głównych bohaterów z ojcem. Otóż ojciec zatroskany przewlekłym bezrobociem pierworodnego oferuje mu dośc lukratywne zajęcie : „….mógłbys mi pomóc ocieplać, na początek nosiłbyś papę….”.
Moim zdaniem tekst bardzo życiowy i znajdujący odzwierciedlenie na scenie nie tylko polskiego pokera. Każdy z nas zaczynał od „noszenia papy” czyli grania freerolli bądź stawek na których w ciągu 8 godzinnej sesji można zarobic co najwyżej dniówkę bengalskiego rykszarza. Wielu z nas poszło do przodu, wielu zapłaciło frycowe i rozwinęło skrzydła dzięki czemu latają teraz gdzieś wysoko polując na małe bezbronne ptaszki. Wystarczy przytoczyć takie osobistości jaki Góral, Żelik, Rado czy mój ulubieniec obywatel_g. Każdy z nich jest sokołem nie mającym problemu z codziennym zaspokojeniem racji żywnościowej czy to ze względu na fenomenalny, wygrywający styl gry czy też dzięki świetnemu kontraktowi z wiodącym pokerroomem.
Czy zastanawialiscie się jednak jak wiele jest wspomnianych płotek którym poker ostro dał się we znaki? Raczej ich głupota bądź pociąg do alkoholu, innych używek tudzież rozrywek takich jak french roulette albo BJ. Niestety autor tego tekstu zaliczyłby siebie właśnie do stworzeń uwielbianych przez sokoły a napisane słowa mają na celu przestrzec tych, którzy zaczynają dopiero bardzo krętą, mglistą i często nieprzejezdną drogę zwaną „pokerzysta”.
Nie mam zamiaru wymądrzać się czy też żalić z powodu własnej nieudolności wygrywania tylko wspomnieć o kilku kwestiach o których MUSZĄ pamiętać pokerowi nowicjusze, tak by nie oddychać skrzelami całą karierę.
DYSCYPLINA słowo, w którym kryją się wszystkie bolączki tej gorzej radzącej sobie części miłośników NLHE , PLO i innych. Jak określić można grę freezoutów z bi $55 i $33 mając roll rzędu 500 usd ? Tak, to idiotyzm. Jak określić można picie wódki w czasie gry live bądź online? Wielu z Was odpowie, że to dobra zabawa, inni stwierdzą, że po walnięciu kilku lufek mają bardziej przejrzysty umysł a prawda jest taka, że traktując pokera jako źródło zarobku można raczyć się jedynie mineralną, pomidorem z przyprawami bądź kakao.
Teraz kilka słów o równie groźnym jak alkohol wrogiem czyli grami kasynowymi. Założę się, iż dobrze znacie obrazek nawet niezłych pokerzystów siedzących godzinami przy kole, czarnym jacusiu czy karaibku. Wierzcie mi nic przyjemnego zostawić kasynu owoc pracy kilkugodzinnej sesji cashówek bądź długiego i męczącego mtt, dlatego wystrzegajcie się tego gówna niczym „piękności w bonusem” w czasie wakacji w Tajlandii.
To byłoby na tyle drogie świeżaki. Morał tej historii jest krótki i niektórym znany kto gra z głową nie będzie wyjebany.


chyba najslabszy artykul o pokerze jaki w zyciu czytalem… wybaczcie ale cala ta strona jest slabiutka. wiem, wiem moge zrobic lepsza, ale nie umiem - a JEŚLI NIE POTRAFISZ, NIE PCHAJ SIĘ NA AFISZ.
Przydługi wstęp przechodzący od razu w zaskakujące zakończenie. Nie myślałeś o napisaniu na ten temat scenariusza filmu?
ale o ssooooo chodziii?