Rado o długości sesji pokerowej.

Autor: Rado 25 Sierpień 2010r. 3:03

Pogląd Rado na to jak długo powinna trwać sesja pokerowa. O tym dlaczego należy mieć w dupie chwilowe wyniki i po prostu grać swoje:

Kategoria: BLOGI », PANEL, RADO

11 komentarzy

  1. Goro Goro dodał komentarz:

    ale JS miał wyprasowaną koszulę z dopasowanym kołnierzykiem i głowa mu nie opadała na prawe ramię ;)

  2. Pneumokok Pneumokok dodał komentarz:

    Tak też filmowali Józefa Stalina

  3. Blasco Blasco dodał komentarz:

    jak sie go kręci od dołu to wydaje się wiekszy i mądrzejszy, więc jest OK

  4. jarko jarko dodał komentarz:

    Proponuję kamerę ustawiać wyżej i nie kręcić od dołu. To tak na przyszłość

  5. Pneumokok Pneumokok dodał komentarz:

    Rado, pod koniec filmu rozgadałeś się i zacząłeś poruszać bardziej ciekawe dla mnie kwestie. Zachęcam Ciebie do większych wywodów i dzieleniu się doświadczeniem, ale na bardziej pożyteczne tematy.

  6. Anonim dodał komentarz:

    Wypowiedź Rado odnosi się do profesjonalnego podejścia do SnG, których swingowe zawiłości nie każdemu służą. Drobna różnica występuje w cash games, gdzie nie natkniesz się na pushe pf z K high i zastanawianie się co autor miał na myśli. Dzwonek alarmowy powinien się rozlegać, gdy wzrok pozostałych przy stoliku jest skupiony na twoim malejącym stacku. Sakramentalne “If you can’t spot the sucker in the first half hour at the table, then you are the sucker.” i granie a-game nic nie wnosi (nawet z wynikami poniżej EV). W grach opartych na umiejętnościach warto zacząć od ustalenia kto jest kto. Jordan z gorączką 40C poradzi sobie z kelnerami i innymi listonoszami z Utah. Dlatego polecam table selection (np. sprawdzać listę ulubionych, którzy po wypłacie wrócili na stoły), izolację i granie na konsumpcję, której długość uzależniona jest od głębokości stacku dawcy (grać do momentu kiedy zrezygnuje lub ucieknie). Wszystko z umiarem, czyli wskazane przerwy na posiłek, toaletę i zaczerpnięcie świeżego powietrza. Amarillo Slim żył z tego, że znajdowali się chętni grać przeciwko niemu swoje “a-game”. GL!

  7. ucio ucio dodał komentarz:

    z tego co mowisz to bardzo prawdopodobnie nie znasz sie na gieldzie…te porownanie poker-gielda nie ma zadnego sensu.hmm, ok, sity-poker, bo sity to do formy pokera bym nawet nie zaliczal.

    wtf??? obstawi, wykupic akcje, grac?
    i te gieldowe teorie, geez(jedna z najwazniejszych spraw w inwestowaniu w firmy, jest to, zeby wiedziec za ile akcje sprzedamy, jezeli eventualnie one zaczynaja spadac.w wiekszosci jest to kilka %.zaden powazny inwestor nie trzyma dlugo loosers, tylko loosers trzymaja loosers)… tez raczej chyba z “palca przez ciebie wyssane” albo przepisane z stron ala onet lub interia.

    no ale serio pokerowo… wiec jezeli 100-150 bi downswing sa normalne, i osiagalne w ciagu 2-3 godzin..to 200 bi zdarzaja sie tez przeciez u grinderow…wiec ile trzeba miec tych bi, zeby czuc sie komfortowo???? 1000-1500 bi? no i co do dlugosci sesji bym byl takze troszeczke ostrozny…tylko maszyny albo hardkorci ala benyamine moga wytrzymac dlugie sesje…wielu pomaga sobie redbulami albo innymi malo ciekawymi srodkami…

  8. Destrukt Destrukt dodał komentarz:

    Podpisuję się w całości, wyznacznikiem czasu powinno być zejście z a-game, chyba że b-game też jest dochodowe a chcemy zarobić więcej/wyrobić bonus lub podobnie.

    Pozdrawiam
    Destrukt

    PS. Tło faktycznie nadrabia powagę :)

  9. michau michau dodał komentarz:

    a tło ? :D

  10. Blasco Blasco dodał komentarz:

    a ja wyczułem. Przecież Rado z poważną miną opowiada o takich oczywistych oczywistościach, że to jest bez dwóch zdań film żartobliwy

  11. konstruktywny krytyk konstruktywny krytyk dodał komentarz:

    za powazna robi sie ta strona nie wyczulem zadnej ironii

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.